THE TEN BELLS PUB i duch Kuby Rozpruwacza

The ten bells pub słynie za jeden z nawiedzonych, a jego poddasze nawiedza duch Kuby Rozpruwacza, chociaż nigdy tego nie udowodniono.

Mieszkając z duchem?

Pod koniec lat 90. pracownicy, których sypialnie znajdowały się na wyższych piętrach budynku, narzekali na niepokojące spotkania z upiornym starcem ubranym w stare ubrania. Często budził ich niepokój w środku nocy i odwracając się, znajdowali jego widmową postać leżącą obok nich na łóżku! Gdy tylko zaczęli krzyczeć ze strachu, postać znikała.

Nikt nie miał pojęcia, kim jest ta zjawa i czego chce a personel, który mieszkał na górze, zaczął po prostu tolerować zjawę i traktować ją jako najstarszego mieszkańca.

Czy to duch?

W roku 2000 nowy właściciel przejął Pub i postanowił posprzątać piwnice. Znalazł stare metalowe pudełko ukryte w kącie i po otwarciu go odkrył, że zawierały rzeczy osobiste człowieka imieniem George Roberts. Znajdował się tam skórzany portfel oraz wycinek z gazety, który mówi o tym, że został zamordowany siekierą w kinie Swansea.

Dalsze badania ujawniły, że człowiek o imieniu George Roberts rzeczywiście prowadził pub na przełomie XIX i XX wieku, a właściciel doszedł do wniosku, że to jego duch napotkał personel. 

Stare zdjęcie Pabu

Czyj to śmiech…?

Człowiek, który mieszkał w lokalu w 2001 roku, często słyszał kroki, po których następował cichy wybuch śmiechu za drzwiami. Za każdym razem, gdy szedł to zbadać, znajdował korytarz na zewnątrz pusty. Schodząc do baru w celu dokładniejszego zbadania, często był mocno popychany w plecy przez niewidzialną rękę.

Co tam się właściwie stało?

Pewnego dnia do pubu przyprowadzono medium. Miała ona zobaczyć, co może odebrać na terenie obiektu. Po dotarciu na najwyższe piętro zatrzymała się przed jednym z pokoi i nie chciała iść dalej. Powiedziała, że ​​w pokoju wydarzyło się coś strasznego. Była prawie pewna, że ​​wiąże się to z brutalną śmiercią dziecka w XIX wieku.

Lindsay Siviter, jedna z najlepszych badaczek i ekspert w dziedzinie przestępstw Kuby Rozpruwacza. Została oprowadzona po pubie kilka lat później i miała dostęp do przestrzeni na dachu. Zauważyła jakiś materiał osadzony w podłodze za zbiornikiem na wodę i wyciągając go. Okazało się, że był to worek zawiązany u góry. Otwierając go, znalazła w nim spleśniały zestaw ubranek dziecięcych, które wyglądały, jakby zostały przecięte nożem. Co ciekawe, wszystko znajdował się bezpośrednio nad pokojem, do którego jasnowidz odmówiła wejścia.

Nadal nie wiemy, czy to wszystko prawda, czy tylko opowieści ludzi. Wiemy tylko, że z tym Pubem jest powiązana jedna z ofiar Kuby Rozpruwacza, o czym jeszcze napiszę.

The ten bells pub jest na pewno jednym z miejsc odwiedzanym przez turystów.

The ten bells pub od środka.

Około 30 minut metrem linią central od the ten bells znajduje się 50 Berkeley Square. Jest to kolejne nawiedzone miejsce, o którym pisałem tutaj.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
13 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Wędrówki po kuchni
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu

Bardzo ciekawa historia i miejsce. Twój blog bardzo mi sie podoba, więc chętnie będe tu wracać

MangoMania
MangoMania
1 miesiąc temu

Historie niesamowite, mrożące krew w żyłach.

Natalia
1 miesiąc temu

O matko, co za historia. Takie smaczki podczas zwiedzania miasta są zawsze super, ale nie wiem czy chciałabym wchodzić do środka tego pubu 😀

Patrycja M.
1 miesiąc temu

Uwielbiam takie historie! Super że mogłam poznać tą, ciekawy wpis, ciekawy blog, na pewno tu wrócę.

Aleksandra
1 miesiąc temu

Ciekawa i straszna historia. Każde miejsce ma swoją groźniejszą stronę.

Kasia
Kasia
1 miesiąc temu

Będąc w Londynie nie zwiedziłam akurat pubów. Kilka razy w restauracjach wystarczyło, żeby zmasakrować założony budżet wyjazdu 😉

Aldona
1 miesiąc temu

Jestem teraz w wisielczym nastroju i muszę przyznać, że trochę adrenaliny by mi się przydało – więc chętnie przeczytam 🙂

Chicbykate
1 miesiąc temu

Hm… Nie byłam w Londynie. Poznaje go z ciekawe strony. 😉

Monika Kilijańska
1 miesiąc temu

Ależ żałuję, że nie słyszałam tych hisotorii jak byłam w Londynie. na bank te miejsca byłyby na mojej liście do odwiedzenia!

Joanna
Joanna
1 miesiąc temu

Niesamowita historia

trackback
1 miesiąc temu

[…] THE TEN BELLS PUB i duch Kuby Rozpruwacza […]